Jak nie zostać zblazowanym globtroterem?

/Przemyśl widziany zza zegara wieży katedralnej 

Niestety świat jest dziś pełen zblazowanych globtroterów, którzy w kółko gdzieś jeżdżą i podbudowują tym swoje ego.
To najgorsze, co może być. Ja tak nie chcę. Wolę siedzieć na tej swojej wsi i jechać gdzieś tylko od czasu do czasu.

   We wtorek byłem w Przemyślu. Pojechaliśmy załatwić kilka spraw, ale dla mnie celem numer jeden była wizyta w archiwum diecezjalnym dla zebrania materiałów z historii swojego kościoła parafialnego.
   Zawsze mnie zastanawiało po co się podróżuje. Czy dla samego podróżowania? Czy samo podróżowanie kształci? Czy stoi za tym coś głębszego. W Przemyślu kupiłem sobie Pokolenie kolosów Piotra Tomzy. Genialna książka! Okrutnie inspirująca! Ale nie o tym. Przed chwilą przeczytałem w niej rozdział o Andrzeju Muszyńskim. Do przedchwili nie miałem pojęcia kim jest Andrzej Muszyński. Facet jest raptem rok starszy ode mnie. Zjeździł, czy raczej schodził, większą część świata. Pochodzi z małej wioski na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. I wbrew pozorom obie przytoczone przed momentem informacje są równie ważne.

   Puentując – bo na razie wszystko co wyżej zdaje się być (z czego doskonale zdaję sobie sprawę) bezskładną paplaniną – cytat z samej góry jest właśnie Muszyńskiego, który po zjechaniu wspomnianej większej części świata zorientował się, że w podróżowaniu wcale nie chodzi o to żeby być Jasiem Wędrowniczkiem co i raz wędrującym w inne miejsca. Dla niego całe to podróżowanie służyło jednemu – znów oddam mu kawałek mojego bloga:
 
   Bo cała mądrość, tak mi się wydaje, polega na tym, żeby ceniąc inne kultury, inne tradycje, nie zaniedbywać tego, co wokół ciebie. Jeśli wiesz, co właśnie dzieje się u Tuaregów w Nigrze, ale nie masz pojęcia o swoim najbliższym otoczeniu, to jesteś trochę niepoważnym człowiekiem.
 
   Podoba mi się takie połączenie. Przeokrutnie mi się podoba! Stąd tutaj o wizycie w Przemyślu i stąd na koniec reklama strony, którą przygotowałem na obchody 200-lecia parafii w Raniżowie:
 
[Dawid]