dlaczego warto pić kawę w nocy?

Między Warszawą a Radomiem, około drugiej 13/14 czerwca
 
 
    Długa prosta dwupasmowa krajowa siódemka gdzieś między Warszawą a Radomiem. Druga w nocy. Burza, pioruny, od czasu do czasu lekki deszcz myje szyby w samochodzie. Za mną cały dzień, przede mną jeszcze trzy godziny za kierownicą. Zasypiam. Jeszcze nie na tyle żeby już wjechać w barierkę odgradzającą obie jezdnie, ale już na tyle żeby gorączkowo szukać stacji benzynowej z kawą.
    Na pierwszej okazuje się, że ekspres „właśnie się myje” i trzeba zaczekać piętnaście minut. Pani za ladą widząc mój stan proponuje jednak, że odda swoją – co prawda zimną i z mlekiem, ale „nie ruszana, nie piłam jeszcze” - podkreśla i dla potwierdzenia swoich słów powtarza jeszcze dwukrotnie. Dziękuję grzecznie i zauważam, że przed moim niedoszłym darczyńcą też przecież cała noc w pracy. Kolejna stacja to klasyczny „no name” jakich przy tej trasie pełno. Omijam. Naście kilometrów dalej BP. Co prawda niewymiarowo mniejsze od zwykłego, ale zjeżdżam. Kawa droższa niż przy krakowskim rynku i przed dwukrotnym dosłodzeniem nieznośnie wodnista, ale za to na pogaduchach przy kawie mija kwadrans. Pracownik zmiany jest lepszy niż lokalny tabloid! Dowiaduję się całego wachlarza wiadomości – od tego gdzie przy trasie najlepiej tankować, przez historię jego samochodu, spalanie i plany motoryzacyjne na przyszłość, po najbardziej dziwaczne zwyczaje kierowców podczas tankowania. Na kolejnej stacji (to już Radom!) kolejne minuty mijają na opowieściach o norweskim gazie, który ponoć można w Radomiu zatankować. Nikt się nigdzie nie spieszy, nikt nie „dziękuje, zaprasza ponownie”, nikt w napięciu nie potrząsa terminalem kiedy karta kolejny raz nie chce zareagować. Jest przecież noc!
    Nawet jeśli z zebranych tej nocy wiadomości nie będzie żadnej pracy naukowej i nawet jeśli wiadomości o norweskim gazie w Radomiu okażą się niespecjalnie przydatne w dalszym życiu to jedno zostanie w pamięci po tej nocnej podróży – przekonanie, że nocą ludzie stają się inni niż za dnia – bardziej serdeczni, pomocni, skorzy do rozmów, otwarci, bardziej ludzcy.