świat widziany z góry

/zdjęcie: widok na Karpaty ze szczytu Trasy Transfogarskiej
Trasa Transfogarska, 5.06.2015

    Wyjechać w góry z doliny, zwłaszcza takie góry jak przy Trasie Transfogarskiej i na taką wysokość - niesamowite wrażenia! Zupełnie odwrotnie przy zjeździe z gór z powrotem w dolinę, nieważnie jak atrakcyjne byłoby to co na dole, już nie robi wrażenia po tym co widziało się u góry. Na górze, na wysokości około dwóch tysięcy metrów spędziliśmy ledwie kilka godzin. Przeszliśmy zamknięty jeszcze o tej porze roku tunel łączący dwie części Trasy Transfogarskiej i jednocześnie dwie Rumunie – tę północną i tę południową, złaziliśmy kilka okolicznych górek i zjedliśmy obiad zachwycając się pewnie bardziej widokami niż ugotowanym makaronem. Po zjeździe w dół podnóża Karpat, które wcześniej wydawały się nam niezwykle ciekawe, po wizycie na górze stały się jakby bledsze, mniej zachwycające.
    To nasze odczucia po ledwie kilku godzinach na ledwie dwóch tysiącach metrów. A co ci, którzy w znacznie wyższych górach spędzają większą część roku? Co dla nich po powrocie z gór może okazać się równie atrakcyjne i niezwykłe, albo przynajmniej w jakimś stopniu porównywalne do tego co oglądali na szczytach? Pozostaje im jedno – znów uciec w góry. I śledząc biografie polskich himalaistów zdaje się, że dla większości z nich właśnie to było jedyne lekarstwo na to zderzenie gór i dolin.