w gnieździe rodowym Batorych

/zdjęcie: pozostałości zamku rodowego Batorych w Simleu Silvaniei widziane z podwórka komisariatu policji
/Turda, północno-zachodni Siedmiogród, 3 czerwca 2015 (właściwie już 4!), sporo po północy

Mieliśmy dotrzeć tutaj na 17tą. Baliśmy się co będziemy robić przez całe popołudnie. Zameldowaliśmy się krótko po północy. Turda to ponadpięćdziesięciotysięczne miasto u wrót Siedmiogrodu. Ale nie o Turdzie tutaj będzie. Będzie o malutkim, kilkunastotysięcznym Simleu Silvaniei leżącym znacznie bliżej Węgier. W Simleu Silvaniei pół tysiąca lat temu urodził się Stefan Batory, syn Stefana (trzeci), późniejszy król Polski. Ród Batorych zawsze kojarzyłem z magnatami węgierskimi, magnatów węgierskich z Janem Hunyadim, który sam potrafił pokonać całą armię turecką. Tymczasem w rodowej siedzibie Batorych w Simleu Silvaniei nie czuć żadnej wielkości. Tylko prowincję. Do prowincjonalnego kościółka na wzgórzu prowadzą schody z oszczędności wylane tylko na szerokość pół metra (choć jest miejsce na 5 metrów), ze ścian świątyni odpada tynk, sam kościół robi niepozorne wrażenie. W zasadzie można by go minąć niezauważywszy gdyby nie dwa szczegóły: popiersie Stefana Batorego – przed - i tablica przypominająca, że w tej świątyni został ochrzczony Stefan Batory - na ścianie. Właściwie dwie tablice – jedna po węgiersku, druga po polsku. Nie ma nic po rumuńsku. Ci przechodzą obok tego faktu mimochodem (całkiem możliwe, że podobnie mija popiersie Batorego wielu rumuńskich mieszkańców miasteczka). Ani kościół ich wyznania, ani Batory ich bohater. Mają własnych, którym stawiają popiersia i pomniki w innych, znacznie bardziej reprezentacyjnych rejonach miasta.

    Szukamy też zamku Batorych. Po obejściu najstarszej części miasta znajdujemy go... na podwórku lokalnego komisariatu policji. W tym zamku urodził się kiedyś Batory – założyciel uniwersytetu wileńskiego, wielki pogromca Moskwy, drugi elekcyjny król Polski, świetny dowódca, genialny strateg, człowiek nieprzeciętny. Dzisiaj zamkowe ruiny porośnięte chwastami tylko zasłaniają policjantom widok z okien komisariatu.